4 dolary, 32 centy

sierpień 31st, 2010

W sąsiedztwie nowojorskich kortów na Flushing Meadows, pięćdziesiąt stóp pod ziemią, znajdują się kapsuły czasu. Zakopano je z okazji organizowanych tu w 1939 i 1964 r. Wystaw Światowych. Mają pozostać w ziemi przez 5000 lat i zawierają przesłanie do przyszłych obywateli USA (jeśli wszystko pójdzie dobrze) – nagrania, mikrofilmy, czasopisma i przedmioty codziennego użytku z wieku XX. Znajdujący się wśród nich proszek do mycia zębów już dziś budzi uśmiech, więc możemy sobie tylko wyobrazić miny naszych pradzieci, gdy kiedyś otworzą prezent sprzed lat. Nie trzeba zresztą tysiącleci, by zdać sobie sprawę jak szybko mknie czas. 31 sierpnia 1881 roku na trawiastych kortach w Newport rozegrano pierwsze międzynarodowe mistrzostwa USA w tenisie. Cztery dni zmagań, 25 uczestników i – jak to u Amerykanów – sukces finansowy: 4 dolary i 32 centy czystego zysku.

bk

1881_usa_cent


Bookmark and Share

Zmączenie

Dzisiejszy tenis nie wymaga dodatkowych rekwizytów. Wystarczy wziąć rakietę, piłki, zapłacić za kort i grać. Potem prysznic w kafelkach, espresso i napój izotoniczny.  Opowieści o wielkich meczach dzieciństwa, przed którymi biegło się do pobliskiego sklepu po kilo mąki, brzmią we współczesnych uszach niczym bajka o żelaznym wilku. A przecież mąka odegrała niemałą rolę w tenisie peerelu i okresu transformacji. Była niezbędna, gdy w wózku do rysowania linii zabrakło wapna, a kortowy miał akurat inne sprawy na głowie. Owszem, była zbyt drobna, wysypywała się za szybko i równie szybko rozwiewała, jednak lepsze takie linie niż żadne. Dziś w klubach nie ma już wózków, bo malowane linie zastąpiono plastikowymi. Cieszymy się, gdyż tak jest łatwiej, jednak torba mąki pozostanie jednym z elementów naszej ...

więcej

Nasi w kosmosie

Co musieliby osiągnąć Agnieszka Radwańska lub Łukasz Kubot, aby w szyku serwisów informacyjnych wyprzedzić newsa o porażce piłkarskiej reprezentacji Polski z Kamerunem? Podobne pytanie zadał sobie i nam Bohdan Tomaszewski. Miało to miejsce podczas spotkania z okazji 43. już edycji międzynarodowego turnieju kadetów – czyli tenisistek i tenisistów, którzy nie ukończyli 16 lat – o puchar red. Tomaszewskiego właśnie. Wiele lat tradycji turnieju, jeszcze więcej lat pracy dziennikarskiej redaktora, a mimo to nie jest on w stanie zrozumieć nieprzytomnej fascynacji mediów brakiem sukcesów polskich piłkarzy przy jednoczesnym braku zainteresowania sukcesami Polaków w innych dyscyplinach. Proponujemy zatem przelicznik piłkarsko-tenisowy do dyspozycji wydawców wiadomości sportowych: remis biało-czerwonych z drużyną z Czarnego Lądu = Radwańska w półfinale turnieju wielkoszlemowego. Wyraźne zwycięstwo nad Wyspami ...

więcej

Blisko tenisa

W 1987 roku na kortach Katowic, Bytomia, Sopotu i Warszawy tenisiści rozegrali cykl turniejów satelitarnych Złota Polska Jesień. Trzy etapy i wielki finał. Pula 25 tysięcy dolarów. Wśród tenisistów, którzy przyjechali wtedy do nas, znalazł się późniejszy mistrz Wimbledonu Holender Richard Krajicek. To nic, że była to wówczas najniższa półka międzynarodowego tenisa. Po raz pierwszy na imprezie sportowej w Polsce oficjalnie wypłacano nagrody w dolarach. Dokładniej: polscy uczestnicy wygrywali bony PeKaO, a obcokrajowcy dolary i czerwone papiery z NBP, na których widniała zgoda na wywóz dewiz. Tak u schyłku PRL raczkował światowy tenis. Za Złotą Polską Jesienią stał Andrzej Gliński. Mawiał, że w młodości był „tenisistą niezłym, a to za mało”. Rozpoczął więc karierę akademicką, ale nie porzucił do końca ...

więcej

Ivan mniej groźny

Ivan Lendl nie lubił wiele mówić. Wolał stać na końcowej linii i bombardować forhendem. Tym sposobem zdobył osiem tytułów wielkoszlemowych i kiedy w 1994 roku zorientował się, że nigdy nie wygra upragnionego Wimbledonu, odłożył rakietę raz a dobrze. Zajął się grą w golfa oraz wychowaniem córek, których z czasem uzbierało się pięć. Długo wydawało się, że wytrwa w tym postanowieniu, jednak nawet on się w końcu przełamał - jak wszyscy dawni tenisiści zresztą. W październiku 50-letni Lendl wystąpi w paryskim turnieju weteranów wraz z Matsem Wilanderem, Yannickiem Noah i Johnem McEnroe. Tego ostatniego zdetronizował w połowie lat 80. więc John nigdy nie szczędził mu cierpkich słów, choć przyznawał też, że ze swoim podejściem do treningu Ivan był praojcem tenisistów, którzy ...

więcej

Podanie drugie, poprawione

„W dającej się przewidzieć przyszłości Polska może być tylko socjalistyczna, z kierowniczą rolą partii, jak Pan Bóg przykazał. W świecie współczesnym nie widzę możliwości zmiany tego stanu rzeczy, ani od wewnątrz, ani od zewnątrz, a tylko alternatywę przerażającą, po której Polska będzie jeszcze bardziej smutna, zdyscyplinowana i milcząca” („Polityka”, 1982 r.). Tyle Daniel Passent, fan tenisa (tu nie mamy pewności, choć widzieliśmy go na trybunach warszawskiego turnieju kobiet, gdzie na trybunie prasowej dyscyplinował rozmawiających dziennikarzy) oraz stanu wojennego. Passent – mamy nadzieję – cieszy się razem z nami, że jego koniunkturalno-konformistyczna wizja Polski się nie spełniła. Nie jest ani smutno, ani milcząco, za to ludziom żyje się dostatniej. Przywołujemy ów cytat, by wspomnieć o wznowieniu biografii Wojciecha Fibaka „Moja gra” ...

więcej

Turniej wielkoszmalowy

Pula nagród tegorocznego US Open będzie – jak zwykle – rekordowa i sięgnie 22,6 mln dolarów. Zwycięzcy gry pojedynczej dostaną po 1,7 mln nie licząc ewentualnych premii po 1 mln jeżeli zwycięstwo w Nowym Jorku pójdzie w parze z sukcesami w serii amerykańskich turniejów poprzedzających otwarte mistrzostwa USA. Niezwykle wyglądają te kwoty w porównaniu z premiami z początków zawodowego tenisa. Zwycięzca pierwszego turnieju ery open, rozegranego w kwietniu 1968 roku w angielskim kurorcie Bournemouth, otrzymał 2400 dolarów, a zwyciężczyni (bo były to mroczne czasy nierówności) zaledwie 720. Po latach walki o równouprawnienie WTA płaci równie dobrze jak ATP, premie w turniejach wielkoszlemowych są jednakowe, jednak ich nieprzyzwoita wysokość każe się zastanowić, czy coraz mniej porywający tenis ostatnich lat wart jest ...

więcej

Szewska pasja

W czasach, gdy lacoste tak bardzo spowszedniał, wybór butów do gry wymaga poważnych przemyśleń. Oczywiście najłatwiej manifestacyjnie wybrać model sygnowany przez Federera, jednak nie wszyscy lubią iść na łatwiznę. Trzeba się więc zastanowić: czy zamierzamy zamęczyć przeciwnika żelazną regularnością uderzeń z głębi kortu? W takiej sytuacji o przymiarkę aż się prosi model Guillermo Vilas. Liczymy na nieznośną lekkość gry z przebłyskami geniuszu? Ilie Nastase czeka na półce konkurencyjnego sklepu. Mamy w zanadrzu skuteczny serwis i wolej oraz zamiłowanie do gry podwójnej? Bierzemy Stana Smitha. Marzy nam się leworęczność przez wielkie L? Staroświecki fason Rod Laver będzie jak znalazł. Pod naszym przeciwnikiem – jeśli będzie choć trochę zorientowany w historii tenisa – natychmiast ugną się nogi. Jeśli zaś nie będzie zorientowany ...

więcej

Za zajęcie I miejsca

W Szczecinku wyłoniono mistrzów. O kłopocie z mistrzostwami Polski w tenisie pisaliśmy przed rokiem, więc tym razem przyłączymy się jedynie do opinii zaprzyjaźnionego Redaktora, który uważa, że „bezpowrotnie minął czas, gdy naszym tenisistom brakowało kontaktu z grą zawodową (czytaj: za pieniądze), więc dziś formuła oficjalnych mistrzostw kraju dla imprezy z tak kadłubową obsadą jak ta w Szczecinku straciła sens”. Zajrzeliśmy jednak na oficjalną stronę mistrzostw by spostrzec, że perspektywa czyni cuda – tam mają zgoła inne spojrzenie na tę kwestię. W informacji zatytułowanej „Kapitalne zakończenie turnieju” czytamy: „To, co mogliśmy oglądać na kortach Regionalnego Centrum Tenisowego, to prawdziwy majstersztyk. Można powiedzieć – górna półka polskiego tenisa” i dalej w podobnym tonie. Gwoli informacji – w tym roku na górną półkę ...

więcej

W starym kinie

Kończy się turniej w amerykańskim Newport. Dziwny, bo rozgrywany na trawie, podczas gdy najlepsi są już myślami i nogami na twardych kortach z widokiem na US Open. Niezwykły także dlatego, że w Newport mieści się Muzeum oraz Tenisowa Galeria Sławy. Co roku przy okazji rozgrywek ATP przyjmuje się do niej kilku zasłużonych z różnych epok – w bieżącym m.in. deblistów Marka Woodforde'a i Todda Woodbridge'a. W ostatniej dekadzie skład zasilili, pośród wielu innych, Pete Sampras, Patrick Rafter, Stefan Edberg i Boris Becker. Każdy kibic ma swoją epokę, do której lubi się odwołać dowodząc tezy, że „kiedyś, panie, to byli gracze”. Dla nas ów złoty wiek to lata 90. z przyległościami, więc kiedy ogarnia niepokój o słabnącego Federera, wyobrażamy sobie półfinały ...

więcej

Wiek średni

Kolejny tenisista uwierzył w swoją niezniszczalność. 42-letni Austriak Thomas Muster zdecydował, że skoro tak dobrze mu idzie w rozgrywkach weteranów, to spróbuje sił w regularnym turnieju. Wybrał challenger w niemieckim Brunszwiku, gdzie dyrektorem jest kolega z kortu Michael Stich, więc „dzika karta” nie była problemem. W I rundzie dziarski Thomas zdołał ugrać trzy gemy ze 165. na świecie Irlandczykiem Conorem Nilandem (który zresztą poniósł sromotną porażkę w kolejnej rundzie). Naszym zdaniem lepszym sposobem na radzenie sobie z kryzysem, jaki być może dopadł byłego lidera rankingu ATP, byłby zakup ferrari. Tym bardziej, że ferrari jest w zasięgu, w odróżnieniu od rywalizacji z o połowę młodszymi. bk

więcej