Tenis przyziemny
Turniej Warsaw Open wkroczył w decydujacą fazę. Nie, nie chodzi nam o półfinały, ale o mecz dwóch dżentelmenów. Nazwiemy ich Ojcem i Dyrektorem. Po kilku dniach owijania w bawełnę i puszczania oka do rozmówcy Ojciec mówi nam wprost: „Jeżeli Dyrektor pozostanie dyrektorem turnieju Warsaw Open, nas na tym turnieju nie będzie”. Nas czyli tenisowej Familii z Krakowa, która czuje się urażona tegorocznym traktowaniem w Warszawie. W rewanżu Dyrektor ujawnia wyrwany z kontekstu fragment korespondencji, w którym Ojciec pisze: „Jak mam rozumieć nic dla nas nie masz tylko grę na nucie patriotycznej i górnolotne ideały. Wybacz inne czasy [...]. Wiem że dostałeś pieniądze jeżeli jedziesz do Hiszpanii na łowy zawodniczek to przecież nie z pustą sakwą. Ale dla nas masz tylko dobre słowo ale dla innych masz na zachętę. Pamiętaj że w każdej chwili możemy zgłosić medical. Obyś nie przeliczył się z kalkulacjami [...]”. Wyjaśniamy, że medical to w tenisie takie lewe zwolnienie z wuefu - dzieki niemu tenisistka w ostatniej chwili wycofuje z turnieju bez konsekwencji. Na naszą prośbę o chwilę rozmowy (chcieliśmy zapytać o pełną sakwę, a więc o to, czy innym uczestniczkom zapłacono i o to, z czym pojechał na turniej WTA w hiszpańskiej Marbelli, by przekonywać do przyjazdu Serenę Williams) Dyrektor mówi „nie”, wykonuje w prawo zwrot i odmaszerowuje. Czekamy zatem na wielki finał tego pojedynku podejrzewając przy okazji, że to ostatnia edycja turnieju Warsaw Open. I że nieprędko zobaczymy Córki, których ojcem jest Ojciec, grające w Polsce. Nie żałujemy, bo ani dyplomatyczne kwalifikacje Dyrektora, ani wizerunek Familii, której głową jest Ojciec, nie pasują nam do tenisa. Nawet uwzględniając pogląd, że to już inne czasy.
Bartosz Klimas
Tags: Agnieszka Radwańska, appearance fee, gwarancje startowe, Robert Piotr Radwański, Stefan Makarczyk, Warsaw Open

maj 22nd, 2009 at 08:58
Obaj panowie, ojciec i dyrektor, pokazali swoją twarz. A raczej jej brak. Przykre.
maj 22nd, 2009 at 10:26
Co jakiś czas [takie czasy!] docierają do czytelników strzępy wypowiedzi Pana Ojca, a nawet Starszej Córki i są to najczęściej słowa pokazujące brak czegoś więcej niż tzw. twarz. Może w tenisie polskim robi się tak jak w sztuce współczesnej - nieważne co mówią na nasz temat, byle było o nas głośno ?
lipiec 21st, 2009 at 23:25
[...] WTA nie wygląda różowo po tym, co wydarzyło się za kulisami (a, co gorsza, także na scenie) tegorocznej edycji. Jedyna nadzieja to Ryszard Krauze, który od pewnego czasu daje do zrozumienia, że znów kocha [...]
kwiecień 30th, 2010 at 21:20
[...] maja) nie będzie najlepszej polskiej tenisistki. W niedawnym wywiadzie prasowym dyrektor turnieju (który ma niemały udział w zaistniałej sytuacji) stwierdził, co prawda, że „porozumienie jest być może kwestią czasu. Agnieszka Radwańska [...]
maj 16th, 2010 at 11:29
[...] kart” oferowanych do ostatniej chwili zawodniczkom ze światowej czołówki. Może więc chodzi o plan finansowy. Innych chętnych też nie było i zamiast tenisistek z „dziesiątki” WTA obejrzymy Rumunkę [...]