Rakieta i paleta
Chwała Francuzom. Wciąż wierzą, że sport i sztuka mogą iść w parze. Od 1980 roku proszą artystów o plakat na Roland Garros. O efektach można dyskutować - w końcu to sztuka - ale choćby dla tych dyskusji warto się starać. Tak jak w 1991 roku, gdy spadkobiercy Joana Miró zgodzili się na wykorzystanie jednej z prac mistrza. My możemy żałować, że chyba nie wrócą już czasy, w których plakaty zapowiadające mecz Pucharu Davisa Polska - Wielka Brytania oraz pierwszy rozgrywany w Polsce challenger projektował Waldemar Świerzy. Dziś plakatem polskich turniejów jest billboard bez duszy. Szkoda, bo i na naszych kortach tysiące dłoni wciąż wyrzucają piłkę do serwisu - jak ta na obrazie Ernesta Pignona-Ernesta z roku 1994.
Bartosz Klimas

Tags: French Open, plakat, plakaty, Roland Garros

maj 25th, 2009 at 11:28
A może wrócą te czasy ? Nadzieja w sporcie nie umiera nigdy !
maj 25th, 2009 at 16:09
Dobrze się Pana czyta.
Co do postu z plakatami, proponuję odpalić galerię na stronie. Podpiąć pod bloga z fotami semiamatorskimi dot. tenisa. Więcej ludzisk się może zainteresuje…
maj 10th, 2010 at 17:56
[...] podzieliły przecież w latach 70. nowojorskie korty na Forest Hills. Mamy jednak nadzieję, że Francuzi, ci mistrzowie protestów, strajków i manifestacji, nie puszczą tego [...]
maj 17th, 2010 at 12:13
[...] więcej o paryskich plakatach tu [...]