Bodyżart
Nie rozbawił nas typ, który wtargnął na kort podczas finału Roland Garros i próbował nałożyć Rogerowi Federerowi swoją czapkę. Raczej przeraził i przypomniał fatalny wypadek Moniki Seles w Hamburgu. Osobnik z Paryża nie miał w ręku noża tylko flagę FC Barcelony, ale i tak wypada zapytać, czym zajmowała się miejscowa ochrona. Pewnie oglądaniem gry Szwajcara, która była magnifique. Zanim zawodowy głupek został ostatecznie wyniesiony, zdążył obiec cały kort, mimo że goniło wielu. Przed oczami stanęła nam chmurna mina ochroniarza, który lustrował trybuny w Warszawie podczas meczów Marii Szarapowej i chodził za nią krok w krok. Obawiamy się, że na groźnej minie się kończy, a tenisiści wcale nie są bezpieczni na korcie, nawet podczas turniejów Wielkiego Szlema. Zdjęcia incydentu nie publikujemy. W imię zasad.
bk
Tags: bezpieczeństwo, French Open, incydent, Roger Federer, Roland Garros
