W obronie skrzywdzonych
Anglicy lubią zrobić po swojemu, więc rozstawienie na Wimbledonie różni się od rankingów ATP i WTA. Kiedy przetasowania dotyczą czołowych 32 miejsc można machnąć ręką, i przyjąć że promocja Marata Safina (z 23. miejsca ATP na 14. w gronie rozstawionych) ma sens, bo on akurat wie, o co chodzi w grze na trawie. W przypadku Niemca Rainera Schuettlera awans o 12 pozycji (z 30. na 18.) może już dziwić, ale niech tam - Brytyjczycy mają królową, jeżdżą lewą stroną i trzeba im wybaczyć. Jednak awans Marii Szarapowej do grona rozstawionych z 59. pozycji WTA powoduje, że swoje miejsce traci ktoś, kto ciężko na nie zapracował. W tym przypadku Ukrainka Alona Bondarenko, 32. w klasyfikacji. Owszem, Szarapowa nie grała przez kilka ostatnich miesięcy z powodu urazów i może korzystać ze specjalnego rankingu - kwalifikować się do turniejów tak, jak gdyby zajmowała miejsce sprzed kontuzji. Jednak ten ranking nie może być wykorzystywany przy rozstawianiu. Wyjątek dla zeszłorocznego mistrza lub finalisty? Przed rokiem Maria przegrała w II rundzie (podobnie jak Alona), przed dwoma laty - w 1/8 finału. Jej zwycięstwo w Londynie to dawne dzieje - 2004 rok. Wolelibyśmy oglądać tenis, a nie tenis z gwiazdami. Co nie znaczy, że aparycja Ukrainki pozostawia cokolwiek do życzenia.
bk

Tags: Alona Bondarenko, Maria Szarapowa, rozstawienie, Wimbledon
