Cień
Puchar Federacji od zawsze był biedniejszą siostrą Pucharu Davisa. Drużynowe rozgrywki kobiet nie budzą emocji, do jakich przyzwyczaiły kibiców męskie zmagania. Jednak to w Pucharze Federacji (zwanym od niedawna Fed Cupem) polski tenis zaczyna się liczyć. Po zeszłorocznym zwycięstwie nad Japonią Polki rozegrają pierwszy w historii mecz w Grupie Światowej II, czyli tuż tuż za najlepszymi. W lutym do Bydgoszczy przyjadą Belgijki. Na pewno młoda-zdolna Yanina Wickmayer, najprawdopodobniej młoda-zdolna-matka Kim Clijsters i… niestety, raczej nie znowu-zdolna Justine Henin. Choć porzuciła talk shows oraz pracę w sklepowej kasie i powróci na kort z początkiem 2010 r., to do tej pory Justine i Kim rzadko szły ręka w rękę. Cień nadziei jest jednak zawsze. A wtedy biedniejsza siostra na pewno wyjdzie z cienia.
bk

Tags: Fed Cup, Justine Henin, Kim Clijsters, Puchar Federacji

październik 13th, 2009 at 21:33
Biedniejsza siostra, czyli - jak mniemam - Urszula R.?
październik 26th, 2009 at 14:48
Ciekawe jak tam było w tej sklepowej kasie ? Czy wiadomo Wam po co to robiła ?