Ziarnka piasku
Koniec kariery 37-letniego Fabrice’a Santoro to przełom pokoleniowy. Francuz był dla nas pokrzepieniem: stary człowiek i może. Trzeba będzie poszukać nowego idola po trzydziestce. Może postawimy na Tommy’ego Haasa (31), choć niepokoi fakt, że Niemiec do przebogatej kolekcji swoich kontuzji i chorób dołączył ostatnio świńską grypę. Odpowiada nam też styl gry Amerykanina Jamesa Blake’a (30) i wykpiwanego często Radka Stepanka (31) zza południowej granicy. Dalej mamy Chorwata Ivana Ljubicica (30), Francuza Arnauda Clementa (32), Ekwadorczyka Nicolasa Lapenttiego (33), Niemca Rainera Schuettlera (33)… Nie jest źle. W czołowej setce ATP uzbiera się dziesięciu z doświadczeniem. U kobiet też nie najgorzej: tegoroczny turniej w Seulu wygrała Japonka Kimiko Date-Krumm (39), a w holenderskim s’Hertogenbosch najlepsza była Tamarine Tanasugarn z Tajlandii (32). Wciąż grają - mamy nadzieję - Amelie Mauresmo (30) i Patty Schnyder (31). Dla porządku wspomnijmy jeszcze o Włoszce Tathianie Garbin (32) i Amerykance Jill Craybas (35). Najdziwniejsze na koniec: w przyszłym roku do grona trzydziestolatek dołączy Venus Williams.
bk

Tags: Fabrice Santoro, najstarsi tenisiści, najstarsze tenisistki, po trzydziestce
