M jak młodsze, odc. 2
„To będzie twardy orzech do zgryzienia. Ona gra, a nie tylko przebija. W dodatku jest młodszą siostrą, a takie są zawzięte - wiem to najlepiej”. „Uważam, że to jest dobre losowanie [...] Serena potrafi być chimeryczna w pierwszych rundach, nie umie się czasem wstrzelić w kort, bywa nieregularna. Jeśli Ula wytrzyma nerwowo i sama będzie regularna, ma szansę nawiązać walkę”. Po przeczytaniu przedmeczowych wypowiedzi Sereny Williams i Wojciecha Fibaka można dojść do wniosku, że zwycięstwo mamy w kieszeni. Nie jest to cała prawda, bo choć w pierwszym spotkaniu podczas Wimbledonu 2008 Urszula nawiązała walkę (4:6, 4:6), a początek sezonu 2010 nie jest dla Sereny najlepszy (kontuzja kolana), to jednak udało jej się dojść aż do finału turnieju WTA w Sydney. Oczywiście daleko nam do fatalizmu autora tytułu na jednej ze stron www, który wieszczy: „Masakra! Ula Radwańska dostała Serenę Williams”. W zamian proponujemy ciche trzymanie kciuków.
bk

