Magia 2 – Finlandia 3
Nie pomógł Łukasz Kubot. Nie pomogło pięciosetowe bohaterstwo Michała Przysiężnego. Nie pomogła własna publiczność. Sędziowie liniowi nie dość, że nie pomogli, to – jak twierdzi kapitan reprezentacji Polski, prezes PZT i sami zawodnicy – mylili się wyłącznie na naszą niekorzyść. Nie pomogła nawet szatnia nr 13 dla gości. Zamiast wrześniowego spotkania z RPA o play-off do Grupy Światowej Polaków czeka lipcowa batalia z Łotwą o uniknięcie play-off do II Grupy Strefy Euroafrykańskiej. Jeśli się uda, to w przyszłym roku czeka nas kolejny seans słynnej w kręgach dziennikarskich magii Pucharu Davisa.
bk


marzec 9th, 2010 at 13:05
Gdy nasz kapitan mówił, że jesteśmy tzw. faworytem, chciało się rzec, że się ów kapitan na tenisie nie zna. Ale nie wypadało siać nasion defetyzmu. Teraz widzimy, że w tenisie nieco większe nazwiska [ Nieminen] jednak coś znaczą.