Męska rzecz
Kilku panów się nie dogadało i warszawski turniej spod szyldu WTA przenosi się z Warszawianki na Legię. Ale korty przy Łazienkowskiej, a właściwie Myśliwieckiej, to od zawsze męskie miejsce. Przed wojną stacjonował tu 1. pułk szwoleżerów, stąd czasem roznosiły się stajenne zapachy. Oficerowie byli członkami klubu. Oprócz nich adwokaci, dyrektorzy banków, sędziowie. Legia stanowiła klub rekreacyjny, bez ambicji zawodniczych. Przełomem było ściągnięcie Ignacego Tłoczyńskiego. Od tej pory na Legii rozgrywano mecze w Pucharze Davisa: rekordowe 17 gemów z rzędu Józefa Hebdy, pierwsza wygrana z Rumunią w roku 1930, tuż przed wojną porażka 2:3 z Niemcami. W 1947 roku debiutował Władysław Skonecki. Legia to był jego klub. Tu trenował, tu brylował. Zakładał się o pieniądze w grze na fory (nawet 40: -15), czasem utrudniał sobie trzymaniem krzesełka w lewej ręce lub koniecznością dotknięcia ściany po każdej odbitej piłce. Król życia i tenisa. Kiedyś jak zwykle grał w karty w klubowej restauracji i zerkał na odbijającą utalentowaną juniorkę. Kiedy ta zeszła z kortu uśmiechnął się: „Dobra jesteś. Możesz mi potasować karty”.
Jakub Kowalski

Tags: Legia, Warsaw Open, WTA, WTA Tour, Władysław Skonecki

kwiecień 23rd, 2009 at 14:04
[...] Woźniacka, Sabina Lisicka i Aleksandra Woźniak. Polki z całego świata zagrają w turnieju Warsaw Open na kortach Legii. Obiekt wciąż jest w proszku, jednak organizatorzy zapewniają, że zdążą - w chwili, gdy [...]